PIERWIASTEK FIKCYJNOŚCI

Tak przecież uczynił Felli­ni w „Osiem i pół”, kiedy obsadził Mastroianniego w roli Guido Anselmiego, pomyślanej jako symboliczne „ja” twórcy. Na podobnej zasadzie funkcjonuje też ekranowa autokreaćja reżysera Andrzeja w interpretacji Andrzeja Łapic­kiego zaprezentowana przez Wajdę we „Wszystko na sprzedaż”. Zauważmy jed­nak, że w grę wchodzi wówczas o wiele większa niż w filmach z osobistym udziałem twórcy doza pierwiastka fikcyjności, co zresztą w niczym nie obniża warto­ści artystycznej przywołanych tutaj dzieł, a jedynie stawia w odmiennym świetle ich estetyczną charakterystykęNie jest przypadkiem, że autor filmowy na ekranite staje się kreacją czy­telną dla odbiorcy od momentu ekspansji kina nowofalówego.

 

 

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej 🙂 Jestem Kate, i prowadzę bloga o reklamie w mediach. To temat ciągle aktualny i na czasie dlatego myślę, że moje wpisy Cie zainteresują.
Jeśli podoba Ci się mój blog to zostaw łapkę w gore na Facebooku albo komentarz sprawi mi to wielką radość 🙂

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.