EKRANOWE AUTOKREACJE

Ekranowe autokreacje twórcy nie powinny być Jednak czytane tylko przez pryzmat mitotwórczej działalności uja” autorskiego Czy też jako efekt zmy­ślenia przeciwetawiony prawdżie życia. Chodzi w gruncie rzeczy o coś inne­go. Filmowa „persona” twórcy – rozumiana zgodnie z grą znaczeń zawartą w tym pojęciu – staje się r e 1 acją między maską a oso- b ą: istnieje jako związek udania i autentyczności, pozoru i prawdy. Tak wykreowany przez siebie twórca nie jest już postacią a suivre przechodzącą na podobieństwo Chaplinowskiego Charliego lub Keatonowskiego Bustera z jed­nego filmu do drugiego. Jego tekstowa samoprezentacja zbudowana zostaje na podstawie semiotycznego mechanizmu dwutekstu. To dla­tego właśnie operacje autokreacyjne dochodzą z taką siłą do głosu od cza­sów kina nowofalowego, ponieważ stworzyło ono dla nich – czytelny dla od­biorcy i bogato wyposażony informscyjnie – znaczący układ odniesienia.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej 🙂 Jestem Kate, i prowadzę bloga o reklamie w mediach. To temat ciągle aktualny i na czasie dlatego myślę, że moje wpisy Cie zainteresują.
Jeśli podoba Ci się mój blog to zostaw łapkę w gore na Facebooku albo komentarz sprawi mi to wielką radość 🙂

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.